Zła sytuacja zatrudnieniowa

0
comments

Wraz ze stopniowym ożywieniem koniunktury, po 1982 roku niepełne wykorzystanie potencjału produkcyjnego przestało być przyczyną złej sytuacji zatrudnieniowej. Od 1983 roku do końca dziesięciolecia liczba zawodowo czynnych wzrosła prawie o 3 miliony. Kryzys zatrudnieniowy z początku lat osiemdziesiątych został niejako przez to rozładowany. Liczba bezrobotnych w latach osiemdziesiątych obniżyła się jednak tylko o 570 tys. osób, gdyż równolegle wzrosły zasoby pracy o około 2,5 miliona osób. Ani popytowe impulsy w gospodarce, ani efekty po stronie podażowej rynku pracy wynikające ze skrócenia ustawowego czasu pracy nie pozwoliły na wchłonięcie tak dużego przyrostu potencjału pracy przez gospodarkę. Skoro jednak problem wykorzystania zasobów pracy nie został rozwiązany ani przez politykę wzrostu gospodarczego, ani przez politykę czasu pracy, to trudno oczekiwać, aby temu zadaniu mogła sprostać polityka rynku pracy ze swoim instrumentarium zorientowanym na jakościowe aspekty podaży pracy. Ilościowe zjawiska po stronie podaży zasobów pracy, jak przemiany demograficzne i migracja, zasadniczo nie podlegają wpływom jej instrumentów.

Polityka rynku pracy nie ma możliwości, z wyjątkiem subwencjonowania zatrudnienia, oddziaływania na popytową stronę rynku pracy, która uzależniona jest od decyzji inwestycyjnych rozstrzygających o liczbie tworzonych miejsc pracy w gospodarce. Stąd też wysuwany jest postulat konieczności uwzględniania aspektów zatrudnieniowych w decyzjach inwestycyjnych. Ten cel musi jednak być realizowany przez instrumenty polityki gospodarczej, a polityka rynku pracy może spełniać tylko funkcje osłonowe.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>