Deregulacja a nowe miejsca pracy

0
comments

O ile początkowo dyskusja na temat efektów deregulacji opierała się na czystej spekulacji, to dzisiejsza jej ocena jest uargumentowana badaniami empirycznymi. Według oficjalnej statystyki zatrudnieniowej w drugiej połowie lat osiemdziesiątych wzrastała liczba zawartych umów o pracę. W 1984 roku zawarto ich 495 tys., co oznaczało najniższą liczbę od 1980 roku, a w roku 1988 już 552 tys. Współczynnik przyjęć w 1988 roku wynosił 28,6%, a współczynnik zwolnień 26,9%. W porównaniu z innymi krajami europejskimi zachodnioniemiecki rynek pracy cechowała duża mobilność, co przeczy często używanemu w dyskusji o deregulacji argumentowi o eu- rosklerozie 13.

Badania empiryczne przeprowadzone przez Biichtemanna i Hollanda w 2392 reprezentatywnych przedsiębiorstwach w sektorze prywatnym wskazują, że 86% podmiotów między majem 1985 roku a kwietniem 1987 roku przyjmowało nowych pracowników, przy czym nie można zauważyć różnic branżowych i wpływu wielkości przedsiębiorstw 14. W badanym okresie w tych zakładach zarejestrowano około 32 tys. przyjęć do pracy i około 31 tys. zwolnień, co daje wskaźnik przyjęć i zwolnień na poziomie około 13%. Okazuje się, że przyjęcia nie przyczyniały się do wzrostu zatrudnienia w przedsiębiorstwach, a jedynie służyły uzupełnieniu ubytku spowodowanego fluktuacją. Aż 40% przyjęć do pracy dotyczy zakładów, które nie powiększyły zatrudnienia, lecz w najlepszym wypadku utrzymały je na niezmienionym poziomie (11,4%) lub zmniejszyły (29,4%). Z kolei 37,6% przyjęć przypada na uzupełnienie zatrudnienia z tytułu zwolnień w zakładach zwiększających poziom zatrudnienia, a tylko 21,6% na wzrost liczby pracowników. Te proporcje świadczą o tym, że wymiana pracowników odgrywała istotną rolę w ramach przyjęć do pracy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>