Ceny i place

0
comments

Keynesistowska interpretacja efektów zatrudnieniowych i produkcyjnych oraz wynikająca z niej polityka globalnego sterowania popytem wychodzi z założenia, że różne wariacje popytu nie prowadzą w skali makroekonomicznej do wzrostu płac i że efekty cenowe pozostają ograniczone. Zdaniem keynesistów, poziom plac jest w dużym stopniu zdeterminowany przez poziom cen, podczas gdy wpływ sytuacji na rynku pracy ma jedynie ograniczone znaczenie.

W skali przedsiębiorstwa keynesiści akceptują poglądy neoklasyków. Na przykład przyjmują oni tezę o malejącej produktywności krańcowej. W odniesieniu do zatrudnienia oznacza ona, że wraz ze wzrostem zatrudnienia krańcowa produktywność każdego następnego pracobiorcy jest coraz mniejsza. Maksymalizujący zysk przedsiębiorca zatrudni dodatkowego pracownika wtedy, kiedy przy danej płacy nominalnej cena jego produktu rośnie, a płaca realna maleje. A zatem niezbędny jest spadek płac realnych, aby rosło zatrudnienie. Założenie to nie jest adekwatne do rzeczywistości, gdyż badania empiryczne potwierdzają raczej tezę o stałym przychodzie z tytułu czynnika produkcji „praca” do momentu wykorzystania mocy produkcyjnych. W tym przypadku nie jest konieczny wzrost cen, aby rosło zatrudnienie.

Takie uwarunkowania, jak niezmienność płac i daleko idąca stałość ogólnego poziomu cen, nie są spotykane w rzeczywistości gospodarczej. Rosnąca koncentracja produkcji i stosowanie strategii marketingowych umożliwiają przedsiębiorstwom aktywne oddziaływanie na kształtowanie cen. Zarówno w okresie ożywienia, jak i recesji podmioty gospodarcze mogą w pewnych granicach wpływać na ceny. W rezultacie ceny w fazie recesji mogą nawet rosnąć, zamiast obniżać się lub utrzymywać na niezmienionym poziomie. Przez to zaostrza się problem zatrudnieniowy, gdyż przy spadającym popycie następuje szybszy wzrost bezrobocia. Równowaga zostaje zatem osiągnięta na niższym poziomie zatrudnienia. W fazie ożywienia aktywność przedsiębiorstw w zakresie cen, przy ekspansywnej polityce popytowej, może także doprowadzić do wzrostu cen, a nie do wzrostu produkcji i zatrudnienia. Opisane tendencje potwierdzały się w RFN od 1974 roku. Mimo spadku produkcji i zatrudnienia, ceny wzrastały. Dopiero po długim okresie większego bezrobocia zaczynały spadać. Silny wzrost cen nastąpił także przy spadającym bezrobociu w fazie ożywienia w 1979 roku.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>